Płukanka czy nafta? Dlaczego lepiej stosować płukankę?

Płukanka czy nafta? Dlaczego lepiej stosować płukankę?
5/5 - (1 głos)

Nafta rozcieńcza olej, ale nie ma nic, co odbudowałoby film smarny, i nie ma detergentu, który utrzymałby oderwany brud w zawiesinie. Gotowa płukanka ma jedno i drugie, i to jest cała różnica. Nie chodzi o to, że nafta „nie myje”, bo rozpuszczalnikiem jest. Chodzi o to, czego przy niej brakuje.

Skąd w ogóle wziął się pomysł płukania naftą

Metoda pochodzi z czasów, gdy oleje były prostsze, a gotowych preparatów praktycznie nie było. Wlewało się litr nafty do starego oleju, chwilę pracowało na wolnych obrotach i spuszczało wszystko razem. W silnikach o dużych luzach i prostej konstrukcji to miało pewne uzasadnienie.

Dziś argument brzmi zwykle inaczej: nafta kosztuje kilka złotych, płukanka kilkadziesiąt, a skoro jedno i drugie to rozpuszczalnik, to po co przepłacać. Ten argument ma jedną słabość, i to nie jest cena.

Czego nafcie brakuje

Nafta jest frakcją naftową o niskiej lepkości. Wlana do oleju robi dokładnie to, czego się po niej spodziewasz: rozrzedza go i rozpuszcza część osadów. Problem zaczyna się przy tym, czego w niej nie ma.

Nie ma dodatku przeciwzużyciowego. Podczas płukania olej pracuje rozcieńczony, jego film jest cieńszy niż zwykle, a w kilku miejscach silnik przechodzi na smarowanie graniczne, gdzie powierzchnie dzieli już nie warstwa cieczy, tylko chemia. W gotowych płukankach jest tam ZDDP albo siarkowana olefina, widoczne w kartach charakterystyki. W nafcie nie ma nic.

Nie ma detergentu. Oderwany osad musi zostać utrzymany w zawiesinie, żeby wyszedł ze spuszczanym olejem. Bez detergentu część opada z powrotem, a przy dużej ilości szlamu może trafić na siatkę smoczka pompy oleju.

Nie ma kontrolowanej dawki. Producent płukanki podaje pojemność miski, do której preparat jest liczony. Przy nafcie „na oko” łatwo przesadzić, a im więcej jej w misce, tym cieńszy film olejowy.

Składy konkretnych preparatów możesz sprawdzić w bazie kart charakterystyki. Szukaj dwóch pozycji: dodatku przeciwzużyciowego i detergentu. Pamiętaj przy tym, że brak substancji w karcie nie dowodzi jej braku w produkcie, bo ujawnia się tylko składniki sklasyfikowane powyżej progu stężenia.

Co realnie może pójść nie tak

Sama nafta w rozsądnej ilości rzadko niszczy silnik od razu. Ryzyko jest bardziej podstępne.

  • Zbyt duże rozcieńczenie oleju przy pracy pod obciążeniem. Dlatego jeśli ktoś już to robi, absolutnie nie wolno przy tym jeździć.
  • Osad opadający z powrotem, jeśli auto zostanie na noc zamiast być od razu spuszczone.
  • Stare uszczelnienia. Jak każdy rozpuszczalnik, nafta może odsłonić nieszczelność, którą dotąd zasklepiał osad. To nie ona ją tworzy, ale to po niej się o niej dowiesz.
  • Brak kontroli nad tym, co się dzieje. Producent płukanki testował swój preparat w silnikach. Nafta z kanistra nie ma za sobą żadnego takiego badania.

Jeśli już to zrobiłeś

Bez paniki, ale zrób dwie rzeczy.

Spuść olej od razu, na ciepło, nie odstawiając auta na noc. Wymień filtr, bo dostał do przerobienia wszystko, co się oderwało. Potem wlej świeży olej i przy następnej wymianie obserwuj, jak szybko ciemnieje. Jeśli bardzo szybko, w silniku zostało więcej osadu, niż nafta zabrała.

Jak to robi się poprawnie

Skoro strona zajmuje się płukaniem, warto od razu poprawić rzecz, która krąży w sieci w wersji odwrotnej.

Płukankę wlewa się do rozgrzanego silnika, nie do zimnego. Rozgrzewasz do temperatury pracy, gasisz, wlewasz do wlewu oleju, uruchamiasz i zostawiasz na biegu jałowym na czas z etykiety, zwykle 10-15 minut. Potem od razu spuszczasz olej i wymieniasz filtr.

Powód jest prosty: zimny olej jest gęsty i nie dociera wszędzie równomiernie, więc preparat rozprowadza się nierówno, a osad w chłodniejszych miejscach zostaje nietknięty. Producenci podają swoje kilkanaście minut właśnie przy założeniu temperatury pracy.

Krok po kroku opisaliśmy to w tekście o tym, kiedy robić płukankę silnika. Jeśli natomiast zastanawiasz się nie nad naftą, tylko nad wyborem między różnymi środkami, w tym ropą i wodą, przewodnik znajdziesz tutaj: czym płukać silnik.

Najczęstsze pytania

Czy można płukać silnik naftą?

Fizycznie tak i wielu tak robi. Nafta rozpuszcza część osadów, ale nie ma w niej ani dodatku przeciwzużyciowego, ani detergentu, więc rozcieńcza olej bez rekompensaty i nie utrzymuje brudu w zawiesinie.

Ile nafty wlać do oleju?

Nie ma sensownej odpowiedzi, bo nikt tego nie przebadał dla konkretnego silnika. To jedna z głównych słabości tej metody: przy gotowym preparacie dawkę podaje producent wraz z pojemnością miski.

Czy nafta uszkodzi uszczelniacze?

Sama raczej nie, ale jak każdy rozpuszczalnik może odsłonić nieszczelność, którą wcześniej zasklepiał osad. Przy starym silniku to realne ryzyko, niezależnie od tego, czym płuczesz.

Płukanka do zimnego czy ciepłego silnika?

Do rozgrzanego, doprowadzonego do temperatury pracy. Twierdzenie, że ciepły silnik grozi pęknięciem głowicy przy wlaniu płukanki, jest nieprawdziwe: preparat wlewa się do oleju, a nie do układu chłodzenia.

Czy nafta jest tańsza od płukanki?

Za litr tak. Za jedno płukanie różnica jest niewielka, bo płukanki są liczone na całą miskę i kosztują kilkadziesiąt złotych. Za tę różnicę dostajesz dawkę, dodatek przeciwzużyciowy i detergent.

Mariusz Komosa - mechanik samochodowy z praktyką warsztatową. Merytorycznie weryfikuje i współtworzy treści plukankasilnika.pl o płukaniu silnika, układzie olejowym, nagarze/koksowaniu oleju oraz wtryskiwaczach diesla. Dba, by porady były zgodne z realiami warsztatu, nie marketingiem.
Posts created 280

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top